|
Bruno Banasiak odszedł 22.10.2002
Marysia Banasiak odeszła 29.02.2004
Królestwo Boże jest w nas – nie patrz tam na drogę – tylko zamknij oczy i ta droga będzie tam za zamkniętymi oczami za mocno zamkniętymi oczami tylko nie próbuj ich otworzyć za wcześnie. Otwórz dopiero kiedy on odejdzie. Odejdzie i zamknie drzwi.
... A może ta tęsknota to On taki piękny i uśmiechnięty czasem wygląda jak Anioł Prawdziwy Anioł Prawdziwy z krwi i kości nie z obłoku tylko z ciała. Czy to tęsknota za tym co wygląda jak Anioł Prawdziwy lecz Aniołem nie jest? A może to Anioł Prawdziwy tak właśnie się objawia? Wraz z szaleństwem. Kocham Cię. Zrób z tą miłością co uważasz za stosowne. (12.05.2009)
Jeśli mogłabym z Tobą rozmawiać Tu i Teraz … Słuchać Pięknej Muzyki Twojej Miłości.
Teraz znów widzę pustą drogę i nie wiem w którą stronę iść żeby Cię spotkać. Już tyle razy widziałam tą samą pustą drogę. Wiele na niej zamieszania, ale wszyscy, których na niej spotykam odradzają mi spotkanie z Tobą. Mówią, że jesteś bardzo zajęty i nie będziesz miał czasu. Żebyś miał czas – musiałabym być Kimś. Wśród nich są również faceci w czarnych sukienkach – oni sami mają bardzo mało czasu, wszędzie się spieszą … są tacy ważni, to przecież zrozumiałe – znają Cię osobiście. Żeby do Ciebie dotrzeć trzeba umieć otworzyć tyle bram … brama za bramą … a to takie trudne – tylko Ci wybrani – powołani – mają tę możliwość. A przecież Ty mówiłeś zupełnie co innego … na szczęście wymykasz się z mocno strzeżonych twierdz i pozwalasz się poznać także tym, przed którymi tamci tak starannie Cię ukrywają.
„Wyobraź sobie siebie w objęciach Pana Boga” … a może będzie łatwiej kiedy wyobrażę sobie Pana Boga z moim synkiem w ramionach? I nagle ukazały się tajemnicze drzwi, za którymi zobaczyłam Ciebie i Twoją Miłość. Ty i Twoja miłość… szukam jeszcze w tym wszystkim miejsca dla moich dzieci – bo nie było go tu na ziemi.
Czy moje dzieci mogą być Tobą skoro są tęsknotą? Jednak surowe są Twoje wyroki. I sprawiedliwe. Kocham Cię (26.07.2008)
Idę po omacku i wciąż spotykam moje dzieci przy każdej okazji idę po omacku na ślepo a one wciąż tam są ich głos wszędzie słyszę tak jak Twój. Pamiętam jak rozdzierający smutek kazał mi w bezwładnej rozpaczy gryźć do krwi mocno zaciśniętą pięść - tak aby nikt nie usłyszał moich łez. Pamiętam jak zwijałam się w spazmach czując się tak jakby moje ciało rozszarpywał dziki zwierz. Teraz nadszedł On – Piękny Rycerz który chwycił dzikiego zwierza i rzucił jego ciało w przepaść. On – którego imienia wciąż boję się wypowiedzieć na głos. Tamten …. Spadając w przepaść wciąż ma nadzieję, ze przeżyje swój upadek i powstanie znów. Kocham Cię. Teraz i na zawsze. Myślałam kiedyś, że zwykle przysyłasz swoich skrzydlatych posłańców, a Ty … przyszedłeś sam. Za co takie wyróżnienie? Błogosławieni, których wybrałeś i przyjąłeś ... Przyjmij i moje dzieci, skoro je wybrałeś. Zabierz moje łzy. Wyrwij ode mnie dzikiego zwierza i rzuć go w przepaść – tak głęboką, żeby już nigdy nie wrócił. Podepcz tłustego nietoperza, którego resztki czarnych skrzydeł wciąż czuje na rękach. Przytul mojego syna – odkupiciela moich grzechów … poznasz Go – to takie sinofioletowe niemowlę ze zmasakrowaną głową, które odwraca się ode mnie z odrazą. (05.03.2009)
... Pragnę Ci ofiarować mojego syna … stworzyłam dla Niego Ołtarz w moim domu i moim sercu. Zajął Twoje miejsce. To on został moim Królem, moim Zbawicielem, moim Bogiem. To za nim tęskniłam i Jego najbardziej pragnęłam. Choć na chwilę. Mogę jednak ręczyć za siebie, że w tej niespełnionej miłości macierzyńskiej była tęsknota za Tobą
… to tak jakby we wszystkich kościołach dzwoniły dzwony i wszędzie huczały pioruny – ale i tak nikt tego nie słyszy (...)
|





Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.