|
Bruno Banasiak odszedł 22.10.2002
Marysia Banasiak odeszła 29.02.2004
http://www.youtube.com/user/TheNatkaszczerbatka#p/a/f/2/dBc0pE4f50g Pomóż mi rozwiązać zagadkę mojego szaleństwa. (02.12.200)
http://www.youtube.com/user/TheNatkaszczerbatka#p/a/f/0/uEr-g4n_prQ
Królestwo Boże jest w nas – nie patrz tam na drogę – tylko zamknij oczy i ta droga będzie tam za zamkniętymi oczami za mocno zamkniętymi oczami tylko nie próbuj ich otworzyć za wcześnie. Otwórz dopiero kiedy on odejdzie. Odejdzie i zamknie drzwi.
... A może ta tęsknota to On taki piękny i uśmiechnięty czasem wygląda jak Anioł Prawdziwy Anioł Prawdziwy z krwi i kości nie z obłoku tylko z ciała. Czy to tęsknota za tym co wygląda jak Anioł Prawdziwy lecz Aniołem nie jest? A może to Anioł Prawdziwy tak właśnie się objawia? Wraz z szaleństwem. Kocham Cię. Zrób z tą miłością co uważasz za stosowne. (12.05.2009) Nie wiem wciąż kim jesteś Ty który pojawiłeś się tak nagle. Kim jesteś … nie odchodź. Miłość Twoja jest Doskonała a moja … tak jak by jej wcale nie było. Nie było. Nie było. Nie było. Proszę pomóż. Słowo. Żeby nie powiedzieć jednego za dużo. Żeby nie powiedzieć jednego za mało. Kiedy słowo zamienia się w pustkę kiedy słowo zamienia się w przepaść w piękną przepaść w której już tylko jesteś Ty a słowach nie ma już żadnych liter. Cóż mam zrobić ze swoimi słowami ? Cóż mam z nimi zrobić, kiedy mi ich brakuje? Kocham Cię.
Jeśli mogłabym z Tobą rozmawiać Tu i Teraz … Słuchać Pięknej Muzyki Twojej Miłości.
Teraz znów widzę pustą drogę i nie wiem w którą stronę iść żeby Cię spotkać. Już tyle razy widziałam tą samą pustą drogę. Wiele na niej zamieszania, ale wszyscy, których na niej spotykam odradzają mi spotkanie z Tobą. Mówią, że jesteś bardzo zajęty i nie będziesz miał czasu. Żebyś miał czas – musiałabym być Kimś. Wśród nich są również faceci w czarnych sukienkach – oni sami mają bardzo mało czasu, wszędzie się spieszą … są tacy ważni, to przecież zrozumiałe – znają Cię osobiście. Żeby do Ciebie dotrzeć trzeba umieć otworzyć tyle bram … brama za bramą … a to takie trudne – tylko Ci wybrani – powołani – mają tę możliwość. A przecież Ty mówiłeś zupełnie co innego … na szczęście wymykasz się z mocno strzeżonych twierdz i pozwalasz się poznać także tym, przed którymi tamci tak starannie Cię ukrywają.
„Wyobraź sobie siebie w objęciach Pana Boga” … a może będzie łatwiej kiedy wyobrażę sobie Pana Boga z moim synkiem w ramionach? I nagle ukazały się tajemnicze drzwi, za którymi zobaczyłam Ciebie i Twoją Miłość. Ty i Twoja miłość… szukam jeszcze w tym wszystkim miejsca dla moich dzieci – bo nie było go tu na ziemi. Kto zajął miejsce moich dzieci tu na ziemi?
Czy moje dzieci mogą być Tobą skoro są tęsknotą? Jednak surowe są Twoje wyroki. I sprawiedliwe. Kocham Cię (26.07.2008)
Idę po omacku i wciąż spotykam moje dzieci przy każdej okazji idę po omacku na ślepo a one wciąż tam są ich głos wszędzie słyszę tak jak Twój. Pamiętam jak rozdzierający smutek kazał mi w bezwładnej rozpaczy gryźć do krwi mocno zaciśniętą pięść - tak aby nikt nie usłyszał moich łez. Pamiętam jak zwijałam się w spazmach czując się tak jakby moje ciało rozszarpywał dziki zwierz. Teraz nadszedł On – Piękny Rycerz który chwycił dzikiego zwierza i rzucił jego ciało w przepaść. On – którego imienia wciąż boję się wypowiedzieć na głos. Tamten …. Spadając w przepaść wciąż ma nadzieję, ze przeżyje swój upadek i powstanie znów. Kocham Cię. Teraz i na zawsze. Myślałam kiedyś, że zwykle przysyłasz swoich skrzydlatych posłańców, a Ty … przyszedłeś sam. Za co takie wyróżnienie? Błogosławieni, których wybrałeś i przyjąłeś ... Przyjmij i moje dzieci, skoro je wybrałeś. Zabierz moje łzy. Wyrwij ode mnie dzikiego zwierza i rzuć go w przepaść – tak głęboką, żeby już nigdy nie wrócił. Podepcz tłustego nietoperza, którego resztki czarnych skrzydeł wciąż czuje na rękach. Przytul mojego syna – odkupiciela moich grzechów … poznasz Go – to takie sinofioletowe niemowlę ze zmasakrowaną głową, które odwraca się ode mnie z odrazą. (05.03.2009)
... Pragnę Ci ofiarować mojego syna … stworzyłam dla Niego Ołtarz w moim domu i moim sercu. Zajął Twoje miejsce. To on został moim Królem, moim Zbawicielem, moim Bogiem. To za nim tęskniłam i Jego najbardziej pragnęłam. Choć na chwilę. Mogę jednak ręczyć za siebie, że w tej niespełnionej miłości macierzyńskiej była tęsknota za Tobą ... Pragnę Ci ofiarować Ci moją córkę, dla Niej również stworzyłam Ołtarz w moim domu i moim sercu. W przeciwieństwie do Wielkich Świętych Kobiet wznoszonych na piedestały Twoich Świątyń – zabrakło mi odwagi na podjęcie właściwej decyzji. (23.05.2009)
… to tak jakby we wszystkich kościołach dzwoniły dzwony i wszędzie huczały pioruny – ale i tak nikt tego nie słyszy (...)
|







Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.