dziewięć miesięcy snów i westchnień odgłosów ciała rosnącego śmiało kiedy imię już wybrane i kolor oczu rozmowy pierwsze po tej stronie światła i ostatnie przed bólem do dnia spotkania innego dotknięcia
wiara w nieśmiertelność i zwątpienie zwyczajne nie pomagają zapłakać lampkę i kwiaty i krzyż ksiądz z psalmami grabarz niepotrzebny lekarze milczący ten zakątek cmentarza boli inaczej twarzą skaleczonego aniołka.