|
     
Kruszynka (10 tc) odeszła 26.08.2008

Kochana moja kruszynko kiedy się dowiedziała ze jesteś w moim brzuszku poczułam najpierw strach lecz potem radość mnie ogarnęła Wiedziałam że Cię pokocham że jesteś w moim wieku marzeniem cudownym do spełnienia. Niestety nie było nam dane przytulić się do siebie bo Ty moja Kruszynko obumarłaś już we mnie !!! Nie będę już nigdy czuć Twego bicia serca ,nie poczuję też nigdy Twego pierwszego kopnięcia !!!! Nie usłyszę nigdy Twego płaczu ani śmiechu cudownego ,ma Kruszynko droga Nie wiem nawet kim byłaś czy córeczką czy synkiem ma dziecinko nieboga. Smutek mnie ogarnia ma fasolko kochana, że już cię nie zobaczę ,że z mego łona zostałaś brutalnie wyrwana. Już Ciebie nie ma i nigdy nie będzie zostanie tylko wielki smutek i rozpacz wszędzie. Zostaniesz na zawsze niezatartym w mym sercu wspomnieniem i niespełnionym cudownym marzeniem !!!!!

Serce moje krwawi Serce moje płacze Że Cię już nigdy, me Dziecię nie zobaczę. Usta moje milczą a dusza moja szlocha Bo moja Kruszyna mnie już nie pokocha. Nie dane nam było poznać się wzajemnie Nie dane nam było przytulić się do siebie Nie poznasz Swej matki i ojca i siostry Nie poznasz co to miłość, żal
I uśmiech radosny. Dziecino ma kochana, zostałaś nam zabrana !!!!
"Gościnności nie zapominajcie, przez nią bowiem niektórzy nie wiedząc o tym aniołów gościli." Hebr.13,2 (BW).
          
|